Przejdź do treści
  • październik 2020
    PonWtoŚroCzwPiąSobNie
    282930123456789101112131415161718192021222324252627282930311

Szukaj wydarzeń w CAM

Termin

Kategorie wydarzeń

Znaleziono
Rycina rośliny z zielnika, napis - Melisa - w naszym ogrodzie.
EdukacjaMelisaonlinew naszym ogrodzie
EdukacjaZdrowie

Melisa – w naszym ogrodzie odc. 12

05-31

sie - lip

początek: środa, godz. 13:00

zakończenie: piątek, godz. 14:00

Warszawa,

spotkanie online

OrganizatorStrona organizatoraZnajdź go na:
CAM Nowolipie CAM Strona organizatora w serwisie FacebookStrona organizatora w serwisie Instagram

Melisa - w naszym ogrodzie odc. 12

CAMowa Amatorska  Szkoła Filmowa zaprasza na  kolejne spotkanie z cyklu “W naszym ogrodzie”.  Prowadzi je Pani Agnieszka Marianna Malinowska ze Stowarzyszenia Żywa Przyszłość 

Melissa officinalis w polskim języku rojownik to doskonała roślina szczególnie dla kobiet.

Zapraszamy do naszego ogrodu!

Właściwości fitoterapeutyczne melisy 

Szerzej o melisie

Dlaczego melisa rzadko działa uspokajająco?
Melisa, dawniej rojownik, popularna roślinka o ładnej łacińskiej nazwie Melissa officinalis L., jest obecnie
dostępna w każdym markecie, małym sklepie spożywczym, i oczywiście w aptekach i sklepach zielarskich.
Można ją kupić w formie świeżej, intensywnie uprawianej na stymulatorkach wzrostu i nawozach (w garstce
ziemi), w formie suszonej krojonej do zaparzania oraz w postaci fix – torebeczki ze zmielonym suszem do
naparzania.


Melisa należy do rodziny wargowych Labiatae, lub jak ktoś woli wg nowszej nomenklatury taksonomicznej
do rodziny jasnotowatych – Lamiaceae. Ze względu na mój konserwatyzm naukowy jestem zwolennikiem
starego nazewnictwa i mam gdzieś zalecenia dziwnych międzynarodowych organizacji, skupiających
botaników uważających się za wszechwiedzących, nowatorskich i nadających sobie bezpodstawnie i co
gorsze – wzajemnie uprawnienia do wnoszenia zmian w różnych dziedzinach nauki (zgodnie z zasadą krąg
wzajemnej adoracji). Nie popieram ludzi którzy robią rewolucyjne zmiany w nauce i którzy uważają się za
uprawnionych do przewracania starego porządku do góry nogami. Ci współcześni do pięt nie dorośli
taksonomom i systematykom z dawnych czasów, takim jak Engler, Grossheim, Wettstein, Hegnauer, czy
Linneusz.


Zostawmy jednak biurokrację w nauce i wróćmy do naszej melisy.
Oczywiście jeśli ktoś chce napić się prawdziwego naparu z melisy od razu mówię – powinien ją
wyhodować sobie na działce. Wtedy uzyska aromatyczny i wartościowy napój o cechach leku. Smak
naparu jest wówczas gorzkawo-cytrynowy, ściągający, barwy herbacianej.
Po analizie farmakognostycznej paru torebek fix melisa znanych producentów byłem rozgoryczony.
Sproszkowali surowiec na amen, uzyskując pył, oczywiście najwartościowszy olejek eteryczny uleciał w
powietrze podczas mielenia ziela.


Frakcji listnych było tyle co kot napłakał, bowiem odsiali zmiałkowane liście i odrzucili, podczas gdy na
sitach pozostały im grubsze łodyżki, łodygi, trochę kamieni, piasku i ogonków liściowych. Nie brakowało
wtrętów innych gatunków roślin: trawy, tasznik, rdestów i poziewników. Pewnie rosły obok melisy, więc
trafiły też i one do suszu.
Olejek eteryczny znajduje się we włoskach gruczołowych melisy. Włoski z olejkiem szybko obłamują się, a
po otwarciu uwalniają olejek, dlatego surowiec nie może być zbytnio ocierany, mielony, przeładowywany, a
już na pewno nie suszony w temperaturze wyższej niż 35 stopni Celsjusza.
Postarałem się i poświęciłem czas na określenie zawartości olejku w suszu fix melisa. Tradycyjną metodą
Deringa nie udało mi się olejku odmierzyć. Musiałem ją nieco zmodyfikować. I teraz ile wyszło olejku?
Uwaga! 0,006%. Co się stało? Hmm… Nasi cudowni producenci przerobili surowiec olejkowy w surowiec
nie olejkowy, proste.


Normalnie melisa może zawierać nawet 0,5% olejku, spotkałem takie. Przeciętnie jest tego olejku
0,1-0,3%. Farmakopea Polska wymaga, aby surowiec miał przynajmniej 0,05% olejku eterycznego.
Melisa krojona kupiona w sklepie zielarskim też nie odpowiadała normom farmakopealnym. Miała tego
olejku 0,01%. Smutny fakt.
Składnikami czynnymi melisy są przede wszystkim: olejek eteryczny bogaty w geranial, cytral, geraniol,
linalol, cytronelal; flawonoidy (apigenina, lutelina, kwercetyna, kemferol), fenolokwasy (kwas chlorogenowy,
kawowy, rozmarynowy, ferulowy) oraz triterpeny (kwas ursolowy i oleanolowy).
Uspokajająco działa olejek eteryczny. Zatem jeśli tego olejku jest mało, melisa nie będzie działała
sedatywnie.
Suma wszystkich składników nadaje melisie działanie rozkurczowe, wiatropędne (przeciwwzdęciowe),
mlekopędne, żółciopędne, żółciotwórcze i antyseptyczne. Olejek eteryczny z melisy hamuje rozwój
wirusów, grzybów, pierwotniaków i bakterii. Obecnie można spotkać w obrocie handlowym preparaty
zawierające olejek melisowy przeznaczone do leczenia opryszczki.
Osobiście polecam po prostu smarowanie olejkiem melisowym opryszczki, zmian ospowych oraz
pleśniawek na błonach śluzowych.
Dzieciom można melisę świeżą lub suchą naparzać w mleku i osłodzić miodem.
Jakie jest dawkowanie?
Melisę trudno jest spożyć w dawkach które wywołają skutki uboczne. 2-4 szklanki naparu z melisy dziennie
z pewnością nie zaszkodzą. Olejek melisowy można spożywać w ilości 5-6 kropli na łyżce miodu lub
cukrze.


W celu sporządzenia naparu, na szklankę wrzątku trzeba wziąć 1 łyżkę suchego rozdrobnionego ziela lub
samych liści (na świeżo rozdrobnionych), albo też 2 łyżki świeżych poszarpanych listków lub ziela melisy.
Parzenie powinno trwać 20 minut, pod przykryciem.
Dobra też jest nalewka na świeżym rozdrobnionym zielu lub liściach: 1 część surowca zalać 5 częściami
gorącego alkoholu 40-60%, od razu zamknąć i pozostawić na co najmniej 7 dni, po czym przefiltrować.
Taką nalewkę, a właściwie intrakt można zażywać 1-3 razy dziennie po 5-10 ml w połowie szklanki wody.
Intraktem można także pędzlować wirusowe schorzenia skórne (opryszczka) oraz pleśniawki.
Polecam również miodek melisowy, który można sporządzić z drobno poszarpanych listków melisy. Listki
zwilżyć wódką, poszarpać, zalać miodem. Miód taki można spożywać 2 razy dziennie po 1 łyżce.
Niektóre osoby mogą wykazać uczulenie na olejek melisowy, co objawi się rumieniem, świądem i
pokrzywką.


Co mogę poradzić?
Najlepiej do celów leczniczych i profilaktycznych uprawiać melisę. Jeśli już decydujemy się na kupno
melisy w sklepie zielarskim wybierajmy tę krojoną. Ponadto, gdy jesteśmy w Hiszpanii, Portugalii, Bułgarii,
Grecji, Włoszech, zaopatrzmy się w tamtejszą melisę (jest tam jako przyprawa), bo jest lepszej jakości niż
ta u nas.